ze swojego rodzinnego miasta - Sandomierza
Zdjęcia zrobiłam na tle opakowania z Galerii Zapole w Sandomierzu.
Coraz więcej w Polsce jest takich klimatycznych sklepików z cudownym rękodziełem
Po raz kolejny przyjaciele i znajomi pamiętają o nas .
Bez nich życie byłoby nudne.
Dziękuję za odwiedziny na moim blogu.
Pozdrawiam cieplutko.
Dois belos dedais.
OdpowiedzUsuńUm abraço e boa semana.
Śliczne prezenty! Baba Jaga rządzi :) Znajomi są niezastąpieni!!!
OdpowiedzUsuńŚwietne :) a czy na rowerku to Padre Mateo :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Tak to Padre Mateo - tak mówiła Pani w galerii.
UsuńJakie fajne!! Baba Jaga górą!
OdpowiedzUsuńHermosos dedales.
OdpowiedzUsuńBesos
Wiesz trochę Ci "zazdraszczam" tych naparstków .....Uwielbiam moja kolekcja rośnie w oczach....Pozdrawiam ciepło pa....
OdpowiedzUsuńNice!
OdpowiedzUsuńKiss
Oba rewelacyjne! Aż chce się je w kolekcji mieć :)
OdpowiedzUsuńPrzecudne !!!
OdpowiedzUsuńSwietne, sama z checia bym je przygarnela.Fantastyczny kolega.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNie mam takich...i zazdroszczę,bo są cudne :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
ładne naparsteczki :)
OdpowiedzUsuńZ Czarownicą wymiata - ale oba bym przygarnęła
OdpowiedzUsuńa takie prezenty i pamięć innych bezcenna :D
Beautiful geft fron your friend.
OdpowiedzUsuńThey're wonderful.
Kiss